Jak zacząć słuchać siebie — bez kursów, bez aplikacji, bez guru.
Przez długie lata byłam mistrzynią słuchania innych. Współpracowników, szefa, dzieci, partnera, rodziców. Wiedziałam czego potrzebują zanim zdążyli skończyć zdanie. A siebie? Siebie nie słyszałam prawie wcale.
Kiedy zaczęłam o tym mówić — na warsztatach, w rozmowach z kobietami — okazało się, że nie jestem wyjątkiem. Prawie każda z nas ma ten sam problem. Jesteśmy tak nawykłe do reagowania na zewnętrzny świat, że własny głos wewnętrzny stał się ledwo słyszalnym szmerem.
„Nie musisz wychodzić na pustynię, żeby usłyszeć siebie. Wystarczy chwila ciszy i odrobina odwagi.”
Co naprawdę pomaga? Zacznij od małych rzeczy. Zrób sobie herbatę i usiądź z nią — bez telefonu. Dosłownie. Pięć minut. Poczuj ciepło kubka w dłoniach. Poczuj smak. Poczuj jak oddychasz. To nie jest medytacja z podręcznika, to po prostu bycie z sobą.
Inny sposób, który działa u wielu kobiet — pisanie. Nie dziennik z planem i celami, ale zwykłe zapisywanie myśli rano, zanim jeszcze w pełni się obudzisz. Trzy strony, cokolwiek przychodzi. Bez cenzurowania, bez poprawiania. To technika, którą opisuje Julia Cameron w 'Drodze artysty’, ale nie musisz być artystką, żeby z niej korzystać. Mam swój rytuał na początek dnia i pisanie tych 3 stron są jego centralną częścią.
Słuchanie siebie to też pytanie — i naprawdę czekanie na odpowiedź. Co teraz czuję? Co mnie cieszy? Co mnie dręczy? Czego potrzebuję? Nie szukaj odpowiedzi w głowie. Poczekaj na odpowiedź z ciała. To ono wie pierwsze.
Krąg jest jednym z miejsc, gdzie tę umiejętność się ćwiczy. Kiedy siedzisz w ciszy i słuchasz innych kobiet — uczysz się też słuchać siebie. To wzajemne.
Jeśli chcesz poćwiczyć tę umiejętność w towarzystwie innych kobiet — zapraszam na otwarty Krąg. Więcej informacji na stronie w części Kalendarz Spotkań.
